book | about me | fav | me | time

.1.Odporne na czakrę.

środa, 17 marca 2010 11:11:20
Słoneczna pogoda.Trzy Kunoichi z plecakami na plecach wędrowały po pustyni, a dokładniej szły do siedziby Kazakage, w Suna-gakure. Jedna z nich się odezwała, dokładniej blondynka.
-Sakura, Hinata, a wiecie chociaż gdzie szukać mamy tej słynnej roślinki? - Spytała się podirytowanym głosem.
-Tsunade mówiła, że to specjalna roślina, którą mają zielarze z Suny. Tak pisało na tej kartce. - powiedziała Sakura.
-Ale było napisane też, że mamy nie wracać jeżeli jej nie znajdziemy. - wtrąciła się Hinata.
-...i że moga nie mieć tej rośliny. - dokończyła za nią Ino.
-Tak, tak. - odpowiedziała naburmuszona Sakura.

________________
W siedzibie Kazakage
________________

-Nie, nie, nie...to źle wygląda. Mieszkańcy skarżą się, że nie są tu bezpieczni. - Odkrzyknął się jakiś doradca, czy coś.
-Czyli? - odezwał się Kazakage, Gaara.
-Co chwilę ktoś wchodzi, wychodzi z wioski. Nie wiadomo kto co...np: dajmy na to Konohę! Tam robią inspekcję, czy inne takie.
-My nie możemy zrobić inspekcji, za dużo tu...turystów.- wtrącił się trzeci.
-Turystów?! Kupców, szpiegów, rodziny innych, a nawet...groźnych ninja! - Wydarł się doradca. A Gaara tylko się przyglądał, jakby odpłynął.
-Najlepiej takich zamknąć w lochu! Tak?! Nich czekają na inspekcje czy się nadają czy nie! To przecież śmieszne!
-Nie wydaje mi się. Boisz się, że więzienie będzie przetłoczone. Że z innych wiosek, będą na ciebie patrzeć jak na psychopatę!
-Co?! Psychopatę?! Dobra! Niech się gapią! Uczynię to! I pokarze że mam cię w nosie!
-Ale musisz się spytać Kazakage. Czyż nie? - uśmiechnął się chytrze.
-Drogi...Kazakage. Zgadzasz się? - przez chwilę panowała głucha cisza.
-Oczywiście. - odpowiedział wychodząc z sali.
-No więc od zaraz! Wyślij kogoś, niech to przekażą ninja przy bramie.
-Tak jest.

____________________
____________________

-Jeszcze kilka kilometrów! Pośpieszcie się! - wykrzykiwała Sakura.
-Saaaaaakuraaaa...zróbmy sobie postój! - wykrzyczała Yamanaka.
-Nie! Im szybciej tam dojdziemy, tym szybciej wrócimy! - spierała się Haruno.
-Ale, Tsunade i tak da nam nowa misję. Na pewno. - rzekła cichutko Hinata.
-Oj tam! Wymyślacie! - wrzasnęła zielonooka.

____________________
____________________

Tym czasem w więzieniu gniło już mnóstwo osób. Zaczynając od niewolników, na kupcach i groźnych ninja kończąc.
-Było tu wielu złodziei. Dobry był ten pomysł, bardzo dobry. I pomyśleć, ilu łotrzyków wykryliśmy. - gadał jeden strażnik do drugiego.
-Nooo. A ta ruda, z okularami, to szpiegiem była! I teraz tam gniję....oj gniję...
-A ten z wielkim mieczem? I takimi ostrymi zębami? Śpi, po tej bombce.
-Po czternastu a nie po jednej! Ale uciekł ten z Uchiha. No i ten rudy. Niech nie wracają! Tak najlepiej!
-Gdzieeeeeeeeeeeeee jesteś Sasuuukeee-kun? - Zza krat wydobył się przesłodzony głos. Potem brzęk kopniętych krat.
-Kurka! Odporne na czakrę!-Kolejny wrzask, także należący do rudej.
______________________________________________________________________
Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:

.0.Prolog

poniedziałek, 15 marca 2010 17:55:50
Stała tak na deszczu, przemoczona. Uśmiechała się do burzy, lubiła ją. To było dziwne...burza. Dla niej całkiem przyjemna. Burza. Panowała już od godziny...może dwóch. Nie liczyła, zbyt przejęła się przyjaciółką. Blondynka ruszyła w końcu nogami i skierowała się do małego domku. Posiadał on w tej chwili karmelowy odcień, ale w rzeczywistości był brązowy. Kiedy widziała jego zarysy, przyśpieszyła. Po chwili była już na miejscu. Zapukała, a drzwi otworzyła różowo włosa dziewczyna, na oko lat szesnaście.
-Ino? Co cię tu sprowadza? - lekko zdziwiony głos ze strony różowej.
-Sakura, jest Hinata? - rzekła lekko uśmiechnięta Ino.
-Tak! Ona przecież tu mieszka! Wejdź. - powiedziała Sakura. Palcem kazała jej wejść, a Ino zrobiła to od razu. Była w salonie. Na samym środku stała karmelowa sofa, obok drewniany stolik. Wielki włochaty dywan okrywał większość podłogi. Na ścianach wisiało pełno królików. Dwie szafki za sofą, pod ścianą. Na niej jakaś fotografia i opaska Shinobi. Na prawej ścianie były drzwi. Po lewej schody.
-Hinata, Tsunade powiedziała że wyruszamy na misję po jakieś zioło...czy coś. To dla twojego brata, zapadł na dziwną chorobę. Zresztą to samo ma TenTen i Shizune. Pakujcie się! - Wykrzyczała Ino. Sakura wodziła ją zdziwionym wzrokiem, zauważyła że blondynka na plecach ma mały, zielony plecaczek.
-Sakura!-Wykrzyczała Ino aby obudzić różową. Udało się.
-Do dzieła!-Wykrzyknęły razem.

Nastrój:
Kategoria: brak kategorii
tagi:


2010
marzec (2)




Lay&html by Keisha . and Kisheqa . Obrazek z deviantart.com .